• Akredytowana publiczna placówka doskonalenia nauczycieli prowadzona przez Województwo Lubuskie

95 721-61-10 wom@womgorz.edu.pl

hrybacz
 

– Kulturalny, pogodny, uśmiechnięty i zawsze bardzo zajęty  –  tak wspominano Janusza Hrybacza, gorzowskiego nauczyciela, erudytę , człowieka wielu pasji na spotkaniu, które odbyło się 4 listopada 2015 roku w Bibliotece Pedagogicznej.

Na wystawie towarzyszącej spotkaniu można było obejrzeć zdjęcia rodzinne Janusza Hrybacza, a także zobaczyć dokumenty świadczące o jego licznych pasjach: numizmatyce, filatelistyce, szybownictwie, harcerstwie. Bardzo ciekawą lekturą były też jego dzienniki z licznych wyjazdów do ukochanego, rodzinnego Wilna, a także z niezwykłej wyprawy do Afryki.

– Janusz był człowiekiem wspaniałym, zachłannym na życie, nigdy nie marnował czasu i potrafił… dać się nam we znaki ­– żartowała polonistka Weronika Kurjanowicz, jego wieloletnia koleżanka z pracy w gorzowskim „ekonomiku”. – W pewne wakacje, w czasach PRL-u, wymyślił sobie podróż statkiem handlowym do Afryki. I popłynął. Zaczął się rok szkolny, jego nie było. Musieliśmy łatać godziny, brać zastępstwa.W końcu przyjechał. Cały w skowronkach. Do dziś mam afrykańską rzeźbę, którą mi wtedy podarował…   

Bardzo ciepło o bohaterze spotkania wypowiadał się też jego sąsiad Jerzy Stańczyk, lekarz, działacz Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. – Byliśmy sąsiadami przez 50 lat i nigdy się nie kłóciliśmy – zapewniał. – On mieszkał na pierwszym piętrze, ja na drugim. Razem chodziliśmy na giełdy kolekcjonerskie. Często stukał miotłą w sufit, abym już po niego schodził.  Janusz Hrybacz przepracował 35 lat w szkolnictwie jako nauczyciel, a potem wizytator. Był wieloletnim prezesem gorzowskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Od 1989 roku należał do Światowego Związku Żołnierzy AK. Pisał artykuły historyczne, wydał książkę „Karta dziejów wileńskiej i nowogródzkiej Armii Krajowej”.  

– Był człowiekiem bezinteresownym, nie umiał się sprzedawać, odcinać kuponów – mówiła W. Kurjanowicz. – Z tej bezinteresowności i dobroci wzięła się też jego opieka nad bezdomnymi kotami.  Janusz Hrybacz zmarł 4 września 2009 roku.  

Maria Downar-Zapolska przytoczyła na koniec historię opowiedzianą jej przez Janusza Popławskiego, następcę Janusza Hrybacza na stanowisku prezesa gorzowskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. – Kiedyś Janusz Popławski pojechał na cmentarz. Patrzy, na grobie Janusza Hrybacza siedzi kot. Razem więc z kotem „odmówili” modlitwę. Kot się nawet nie poruszył…  

Spotkanie zorganizowała Biblioteka Pedagogiczna Wojewódzkiego Ośrodka Metodycznego w Gorzowie Wlkp. Poprowadziły je Barbara Tymszan i Monika Panek z BP. Prezentację multimedialną opracowały: Monika Markowska i Hanna Ciepiela. Materiały na wystawę przygotowała Mariola Tarnowska. Było to szóste spotkanie z cyklu upamiętniającego legendarnych, gorzowskich nauczycieli. Cykl zainicjowała w 2011 roku „strażniczka pamięci” Izabela Mądrzak z Biblioteki Pedagogicznej. 

(hc)
 

Materiały:

Nasi Partnerzy

Twoje doświadczenia na tej stronie będą lepsze, jeśli zezwolisz na pliki cookie Polityka plików cookie